Jak nie pokłócić się przy planszówce?

lut04

 Jak nie pokłócić się przy planszówce?

 

Wspólne spędzanie czasu jest niemal luksusem w dzisiejszych czasach. Nasze grafiki i plany zajęć dzieci wypełnione są po brzegi. Jednocześnie z każdej strony słyszymy, jak ważne dla rozwoju emocjonalnego jest spędzanie czasu z dzieckiem. Podobno wystarczy 20 minut dziennie, by dziecko zaspokoiło swoją potrzebę bliskości. Chodzi o czas, kiedy w 100% jesteśmy z dzieckiem - nie odbieramy telefonu, nie mieszamy w garnku i nie przeglądamy Facebooka.

 

Kiedy wreszcie uda nam się wygospodarować pół godziny, a dziecko uśmiechnięte przychodzi do nas z planszówką, sprawy toczą się gładko dopóki dziecko wygrywa. Radość ze wspólnie spędzonego czasu może jednak szybko zniknąć z naszej twarzy już przy pierwszym wybuchu frustracji dziecka z powodu przegranej. Często stwierdzamy: „Moje dziecko nie umie przegrywać”, diagnoza postawiona.  Ale czy zastanawialiśmy się, jak sami się czujemy, gdy ktoś naszym kosztem osiąga sukces? Dzieciom trudno jest zrozumieć taką zabawę, która dla jednej osoby jest przyjemna, a innym przysparza trudnych emocji.

Takie obserwacje, uczucia i emocje skłoniły Jima Deacove’a do stworzenia pierwszej planszowej gry kooperacyjnej. Pozbawił ją wszelkich elementów, które służyły pokonaniu graczy. W zamian zaproponował wyzwania, z którymi muszą się zmierzyć razem, żeby osiągnąć cel gry, np. wejście na szczyt Mount Everestu czy rozwiązanie detektywistycznej zagadki. Łatwo sobie wyobrazić, jaką zmianę w budowaniu relacji niesie ze sobą taka gra. Nie tylko neutralizuje źródła konfliktu, ale też w dużym stopniu wzmacnia pozytywne emocje, daje poczucie bycia częścią grupy, która realizuje wspólne zadanie, podnosi poczucie własnej wartości.

 

Gry kooperacyjne okazały się fantastycznym narzędziem nie tylko w domu. Szybko trafiły do przedszkoli, szkół, gabinetów terapeutycznych, firm, gdzie wykorzystywane są do wzmacniania umiejętności socjalnych oraz do nauki pracy zespołowej. Obserwacje nauczycieli potwierdziły, że dzieci stają się bardziej otwarte, empatyczne, mniej skłonne do agresywnych zachowań, chętniej podejmują decyzję o podzieleniu się tym, co mają. Praca w grupie poprzez zabawę zacieśnia więzi między dziećmi, nawet tymi, które mają trudności z wchodzeniem w bliższe relacje.

W grze kooperacyjnej nie zawsze osiąga się sukces. Dzieje się to jednak w bezpiecznej dla dziecka sytuacji, nie jest w niej osamotnione. Kiedy cel pozostaje poza zasięgiem graczy, prowokuje to dyskusję, jaką strategię przyjąć następnym razem. Gracze mogą omówić możliwe scenariusze i ich efekty, rozwijając przy tym kreatywność, strategiczne myślenie i umiejętność rozwiązywania problemów.

Lista korzyści płynących z gier kooperacyjnych jest bardzo długa. Niektórzy pieczołowicie ją studiują i cieszą się z „efektów ubocznych” takiej zabawy. Inni wybierają ją w jednym celu: żeby dzieci wreszcie przestały się kłócić przy planszówkach!

 

lut  04